Каталог статей
Меню сайта

Категории статей
Проза [72]
Рассказы, повести, эссе, произаические миниатюры
Любовная лирика [98]
Твердые формы запад [56]
сонеты, рондо, рондели, концоны, триолеты, октавы и т.д.
Твердые формы восток [31]
Хайку, танка, рубаи, газелы и т.д.
Критика, обзоры [15]
Литературная критика, обзоры, коллекции ссылок
Теория [1]
Теория литературы, учебники.
Video & audio [6]
Здесь публикуются ссылки на ваши музыкальные (голосовые) файлы. Сами файлы Вы можете закачать http://uploads.ru/
Детская литература [13]
Сказки, стихи, рассказы
Стихи, не вошедшие в рубрики [320]
Переводы [28]
Polish [1]
Необходимо руками в браузере выбрать ISO кодировку для Центральной Европы. It is necessary to choose hands in a browser ISO the coding for the Central Europe.
Детский рисунок [0]
Детское творчество [0]
Компьютеры и Интернет [0]
Статьи о полезных программах, приемах работы, необычных интернет забавах и проектах

Форма входа

Поиск по статьям

Друзья сайта


Главная страница » Каталог статей » Проза
ODWRУCONA PIRAMIDA

ODWRУCONA PIRAMIDA
ODWRУCONA PIRAMIDA
(fragment)


Zwaїono ciк na wadze i okazaіe¶ siк zbyt lekki.

Osoby:
Ona, On, Nora,
Oni: Trzeci i Jeszcze Jeden,
Paj±k, Prokurator, Sekretarz

AKT 1

Scena 1

Kwadrat pokoiku. Przyжmione ¶wiatіa, promyki od lampy spadaj± na otwarte czasopismo; gra magnetofon, na stoliku, fotelach i szafce leї± porozrzucane rzeczy. Na sofie ONA i ON siedz± w nieco nienaturalnych pozach. Tyka budzik.

ONA: Juї nawet mnie nie roz¶mieszasz... Ktуra godzina, nie widzк?

ON: Jeszcze jest bardzo wcze¶nie. Ale za to dawno nie pіakaіa¶ z byle powodu.

ONA: Bo to juї dawno nie s± byle powody, ale jak zwykle nie zauwaїyіe¶.

ON: Zauwaїyіbym, gdyby rуїnica istniaіa naprawdк.

ONA: A іzy?

ON: Sіucham?

ONA: Rozumiem, nie wysilaj siк.

ON: Co rozumiesz? Znуw ci siк co¶ nie podoba, lepiej powiedz od razu. I postaraj siк...

ONA: Zga¶ ¶wiatіo, bije prosto w oczy. Dlaczego jeste¶ ze mn± taki nieszczery... Znуw ukrywasz najciekawsze.

ON: A propos, na czym siк tam skoсczyіo?

ONA: Co siк skoсczyіo?

ON: My¶laіem, їe mуwisz o filmie, bo zaspaіem.

ONA: Masz racjк. Mуwiіam. Skoсczyіo siк.

ON: A co teraz masz na my¶li?

ONA: A dlaczego siк pytasz?

ON: Bіagam ciк...

ONA: O, tego juї za wiele, nie spodziewaіam siк nawet!

ON: Przecieї d±їysz do tego!

ONA: Wіa¶nie odwrotnie. Jeїeli jeszcze tego nie zrozumiaіe¶, to tym bardziej...

ON: Jestem spујniony.

Muzyka milknie.

ONA: Dok±d idziesz i po co tak wcze¶nie?

ON: Odpowiem w twoim stylu: jak moїe byж wcze¶nie, jeїeli dawno siк skoсczyіo?

ONA: Owszem, ale ty nie zauwaїyіe¶.

ON: A ty otwarіa¶ mi oczy i teї nie zauwaїyіa¶.

ONA: Chciaіam, їeby byіo zupeіnie inaczej.

ON: A staіo siк inaczej. Kiedy wrуcк, porozmawiamy.

ONA: Kiedy wrуcisz?

ON: Kiedy skoсczк.

ONA: Wyobraј sobie, їe juї skoсczyіe¶.

ON: Nie zaczynaj, to znaczy, przestaс, nie mam czasu, pogadamy pујniej.

ONA: Wiкc moїesz nie wracaж. Juї pogadali¶my. Jestem zmкczona.

ON: ¦pij. Buјka.

Trzaskaj± drzwi. ONA gasi ¶wiatіo i wі±cza magnetofon. Dіugo nic siк nie dzieje. Dzwoni telefon.

ONA (do sіuchawki): Wiedziaіam, їe co¶ wymy¶lisz!

TRZECI (jego gіos): Tym razem on јle wymy¶liі. Wybacz mu, je¶li potrafisz.

ONA: Cze¶ж. Powtуrz, nie dosіyszaіam. Jak siк masz?

TRZECI: Na pewno lepiej niї ty.

ONA: O czym ty gadasz?

TRZECI: No cуј, uprzedziіem ciк. Zadzwoniк jutro.

Krуtkie sygnaіy telefonu.

Scena 2

Trzaskaj± drzwi. ONA siк zjawia na klatce schodowej, tam zderza siк z s±siadk±.

NORA: Co siк staіo?

ONA: Rozbieїno¶ж nr 2555.

NORA: To znaczy?

ONA: On dzisiaj obliczyі. 2555 dni rozbieїno¶ci.

NORA: Miaі czelno¶ж tak ci powiedzieж?

ONA: Nie, to ja tyle dni їyіam, bі±dz±c w... zіudzeniach.

NORA: Przestaс.

ONA: Za pујno.

NORA: Jeste¶ z nim w ci±їy?

ONA: Z jego prуїno¶ci±.

NORA: W jakim sensie?

ONA: Na razie w sensie niepowodzenia.

NORA: Ubzduraі±¶ sobie. To tobie siк nie powiodіo.

ONA: A on jest ofiar±.

NORA: Jak uwaїasz.

ONA: Nie uwaїam.

NORA: No to rzuж go.

ONA: Sam juї rzuciі.

NORA: Wtedy przestaс siк zamartwiaж.

ONA: Co mi radzisz: przestaж mкczyж czy mкczyж sie?

NORA: Nie zamartwiaж siк jego niepowodzeniami, skoro on juї rzuciі.

ONA: Ale on rzuciі mnie.

NORA: To wszystko jedno.

ONA: Nie chciaіam tego.

NORA: Wszyscy o tym wiedz±, ale ty sama uwaїasz, їe juї za pујno.

ONA: Przed wyj¶ciem on teї tak powiedziaі.

NORA: Tym bardziej dobrze siк skіada. Zrozum, lepiej wcze¶niej, to znaczy w odpowiednim czasie.

ONA: Dla mnie za wcze¶nie.

NORA: Wiкc wrуж i przestaс siк martwiж.

ONA: Nie mogк wrуciж, bo on na mnie czeka.

NORA: Trzeba byіo od razu powiedzieж, bo juї pomy¶laіam, їe co¶ siк staіo. Nie bкdк ciк zatrzymywaіa.

ONA: No to do jutra.

NORA: Na razie. Pozdrуw go i powiedz, їe narcyz, ktуrego on mi podarowaі, wczoraj zakwitі. To sprawi mu przyjemno¶ж.

ONA: Nie s±dzк, przecieї on... Zrкszt± przekaїк, je¶li do tego czasu nie zapomnк.

NORA: Nie zapomnisz. Cze¶ж.

KURTYNA

Scena 3

Wielki nowoczesny Salon Samochodowy. Mnуstwo szklanych drzwi, wszкdzie modnie i schludnie ubrani mкїczyјni. Siedz±c przy biurkach TRZECI i JESZCZE JEDEN rozmawiaj±, nie odrywaj±c siк od swoich zajкж. Czкsto dzwoni telefon.

TRZECI: A jednak, On siк na niej zawiуdі.

JESZCZE JEDEN: Minкіo zbyt maіo czasu.

TRZECI: Kiedy Ona pilnie czego¶ potrzebowaіa, przychodziіa natychmiast.

JESZCZE JEDEN: Ona nigdy nie wierzyіa.

TRZECI: No wіa¶nie. Wszystkie s± jednakowe. Kiedy czego¶ potrzebuj±...

JESZCZE JEDEN: On teї nie byі w porz±dku. Moїe nie wypada teraz mуwiж w ten sposуb. Ale przecieї wiesz, jak siк zachowywaі czasami.

TRZECI: To prawda, ale Ona zmarnowala swoj± szansк. I chyba niezbyt siк tym przyjmuje.

JESZCZE JEDEN: Kobiety nie wszystko rozumiej±.

TRZECI: A piкkne kobiety w ogуle nie znaj± siк na mкїczyznach.

JESZCZE JEDEN: Ona nie uwaїaіa go za mкїczyznк.

TRZECI: W takim razie nie powinna byіa go zadrкczaж.

JESZCZE JEDEN: Wydaje mi siк, їe oni juї od dawna nie byli sob± zachwyceni.

TRZECI: No to jest gіupcem. Byі.

Wchodzi ONA. Jest przesadnie spokojna.

ONI: Tylko nie histeryzuj. Nie miejsce i nie czas.

ONA: Zgadzam siк, dlatego wieczorem bкdк czekaіa przy Teatrze Wielkim, a potem zapraszam wszystkich do nocnej Balandyny.

ONI: Fajny їart, ale niestosowny.

ONA: A mnie to ¶mieszy.

ONI: Naprawdк nie јle wygl±dasz.

ONA: Dziкki, niech siк ucieszy.

ONI: Znуw niewypaі. Piіa¶?

ONA: Nie, my¶laіam.

ONI: Oczywi¶cie. Pewnie, їaіuesz, їe kiedy¶ nie wierzyіa¶, bo mogіaby¶ zatrzymaж. Przecieї nawet nie prуbowaіa¶.

ONA: Mam swуj honor.

ONI: Powaїnie?

ONA: A my¶licie, їe z nim - powaїnie?

ONI: Z nim - na zawsze.

ONA: I znуw dowiadujк siк o tym jako ostatnia.

ONI: Kochanie, teraz juї nic nie ma znaczenia. Pogуdј siк, po przyjacielsku ci radzimy .

ONA: Tak, On zawsze uwaїaі was za swoich przyjacуі. Teraz mnie to juї nie razi. Gdzie On jest?

ONI: Zaczekaj tu, prosili zadzwoniж, kiedy przyjdziesz.

ONA: Kto prosiі i czego od niego chc±? Znуw...

ONI: Nie, mylisz siк. Jeste¶ pamiкtliwa.

ONA: Jestem niesprawiedliwa wobec niego. I w tym jest wasza wina. Jednak tylko ja mam wyrzuty sumienia.

Dzwoni telefon.

TRZECI (do sіuchawki): Przeprzaszamy, їe za czкsto niepokoimy. Pewnie, їadnych wiadomo¶ci? Tak. Czeka. Jeszcze nie wie. Oczywi¶cie, їe to nie problem. Sprawy mog± zaczekaж, przecieї to їona przyjaciela.

Odkіada sіuchawkк.

ONA: Przedtem tego nie zauwaїaliscie.

ONI: Przedtem nie lubiіa¶, kiedy nazywano ciк jego їon±, ale teraz juї nie bкdziesz mogіa tego ukrywaж. Nie mieli¶my wyj¶cia. Mamy usprawiedliwienie: On byіby zadowolony.

ONA: Nic wam nie powiedziaі? Rozstali¶my siк.

ONI: On by siк ucieszyі, їe nasze wspуlne dzieciк їyje i bez niego, chociaї bez niego trudno: sama widziesz ile metalu siк marnujк.

ONA: O co wam chodzi? Juї dawno nie byіam u niego w pracowni, my dawno nie... zreszt±, to was nie obchodzi.

ONI: On to ukrywaі, ale i tak domy¶lali¶my siк.

ONA: W jaki sposуb?

ONI: Bardzo proste: jego mechanizmy dawno przestaіy pachnieж twoimi perfumami.

ONA: A jednak jeste¶cie wiкkszymi draсmi, niї my¶laіam. Nie wszyscy musz± wiedziкж, їe teї w±chali¶cie moje perfumy.

ONI: Zupeіnie zwariowaіa¶. Kto ci powiedziaі їe wszyscy wiedz±. Kiedy¶ szczyciіa¶ siк swoimi perfumami.

ONA: Kiedy¶ przypadaіam za jego samochodami - i tyle. A wy jeste¶cie draсmi, ktуrzy ukradli...

ONI: Zamknij siк. Ty kіamiesz.

ONA: Wszystko pamiкtam.

ONI: Ale nikt ci nie uwierzy. Im teї podobaj± siк nasze samochody. Twoje perfumy ich akurat nie podniecaj±.

Dzwoni telefon.

ONA (podnosi sіuchawkк): Salon samochodowy. Jest czynny do ostatniego klienta. Czekamy na paсstwa... Dziкkuje, nie zbyt czкsto zdarza mi siк to sіyszeж. Niestety... pracujк w innym dziale. Wszystkiego najlepszego, czekamy na paсstwa w Salonie codziennie... (Do NICH) Byіam pewna, їe On natychmiast zadzwoni, nie mogк czekaж wiecznie.

ONI: Pујno. Wieczno¶ж nie pyta siк.

ONA: Jestem gotowa. O czym oni chc± ze mn± rozmawiaж.

ONI: O waszych brudnych sprawkach, niech On mi wybaczy, o niczym innym.

ONA: Јajdacy. Wiecie lepiej od innych, їe nie ma їadnych sprawek, to wy wci±gnкli¶cie go do swojej gry.

ONI: Krуtka kobieca pamiкж. Zapomniaіa¶, jak kiedy¶, niby przypadkiem sama zademonstrowaіa¶ Paj±kom swуj najnowszy wynalazek, Lady Baltymor, jeїeli pamiкж nie zawodzi.

ONA: Sumienie...

ONI: Miaіa¶ perfumy o tak banalnej nazwie.

ONA: ...Was zawodzi, przy czym co raz czк¶ciej. On byі opкtany ideami, a wy akurat nie wiedzieli¶cie, co zrobiж ze starym zakichanym salonem...

ONI: Treba ci jeszcze co¶ przypomnieж. Naprzykіad, jak bіagaіa¶ mіodszego Paj±ka, їeby namуwiі brata wymieniж troche metalu na twoje perfumy, їeby¶cie mogli...

ONA: ... nie wi±zaж siк z wami.

ONI: Nie kіужmy siк. Niebawem zakwitnie narcyz...

ONA (odruchowo): Juї zakwitі... (ockn±wszy siк) Co z tym ma wspуlnego narcyz? Co wy w koсcu przede mn± ukrywacie... Za co, chciaіabym wiedzieж...

ONI: Kochanie, wszyscy mamy grzechy, ty teї nie jeste¶ wyj±tkiem.

ONA (nieoczekiwanie pokornie): Nie jestem wyj±tkiem, nie przeczк... Chodјmy juї chyba, kochani.

Wszyscy troje wychodz±.

Категория: Проза | Добавил: Молли (2006-03-23) | Автор: Анна Король
Просмотров: 580 | Комментарии: 3 | Рейтинг: 0.0 |
Комментарии
Всего комментариев: 3
3  
Евгений, по поводу моего выбора Вы абсолютно правы smile
Но по поводу ISO... cry

2  
Отлично, теперь моя очередь. Попробую перевести. Текст, очень похож на русский. Специально подбирали? smile

Для всех остальных. Не забудьте переключить кодировку на ISO для Центральной Европы.


1  
Proba.
Po polsku.
Pisaіam po polsku:)
Przeczytaж ... probujк...:'(

Имя *:
Email *:
Код *:
Конструктор сайтов - uCoz